Samarra i okolice

Nie chodzi o cały kraj na północ od stolicy Iraku, tylko o kilkadziesiąt kilkometrów... Wiem, nietypowa nazwa podforum, ale robię je na prośbę Kimio, więc proszę do niej kierować ewentualne zastrzeżenia xD

Samarra i okolice

Postprzez Kimio » N mar 13, 2011 13:04

[Mniej więcej w tych okolicach powstało starożytne miasto Aszur.]

Zdjęcie 1

Zdjęcie 2
Obrazek

Karta postaci: Jeanne Iron Maiden
Avatar użytkownika
Kimio
 
Posty: 12
Dołączył(a): N lut 20, 2011 13:22
Płeć usera: K
Imię: Jeanne
Nazwisko: Iron Madien
Profesja: Szaman
Duch Stróż: Aszur
Wiek: 12
Narodowość: Francuzka

Postprzez » N mar 13, 2011 13:04

 

Re: Samarra i okolice

Postprzez Kimio » N mar 13, 2011 18:26

Kierowca wysadził mnie na jednej z ulic miasta. Znalazłam spokojniejsze miejsce, gdzie mogłam się pomodlić do tutejszych duchów. Dopiero godzinę później zaczęłam szukać miejsca do odpoczynku po długiej podróży. Zarezerwowałam sobie pokój w małym hotelu na obrzeżach Samarry. Zanim usnęłam pomodliłam się jeszcze raz z nadzieją, iż pomoże mi to w znalezieniu nowego stróża.
Obrazek

Karta postaci: Jeanne Iron Maiden
Avatar użytkownika
Kimio
 
Posty: 12
Dołączył(a): N lut 20, 2011 13:22
Płeć usera: K
Imię: Jeanne
Nazwisko: Iron Madien
Profesja: Szaman
Duch Stróż: Aszur
Wiek: 12
Narodowość: Francuzka

Re: Samarra i okolice

Postprzez Kimio » Cz sie 25, 2011 14:33

Obudziło mnie czyjeś uporczywe spojrzenie. Otworzyłam niepewnie oczy mrugając kilkakrotnie by przyzwyczaić się do ciemności panującej w pokoju. Ujrzałam unoszącą się nade mną postać. Duch. Wyczuć można było od niego dość silną energię. Zanim zdążyłam coś powiedzieć, ten pierwszy zagadnął:
- Jesteś szamanką? Szukasz dla siebie ducha stróża, co? - jego głos był dość szorstki i do miłych nie należał. - Słyszałem jak się modliłaś.
- Yhm - przytaknęłam. - Nie jestem itako, więc nie mogę przyzwać żadnego ducha. Tutejsze duchy są silne. Miałam nadzieję, że któryś mnie usłyszy i zgodzi się mi pomóc. To jedyne co mogłam zrobić - spojrzałam na niego z nadzieją.
- Wyglądasz bardzo młodo. Ile masz lat?
- 12 - odpowiedziałam nie spuszczając z niego wzroku.
- Jeszcze dziecko, a czuć, że silna - mruknął jakby do siebie. - I przestań się tak na mnie gapić, kobieto!
- Nie przestanę. Chyba, że się zgodzisz.
- Nie jestem jakimś tam sobie duchem. Jestem bogiem tych okolic - jam jest bóg Aszur! Nie zamierzam przystawać na jakieś glupie pomysły. Byłem po prostu ciekawy kim jesteś, że tak gorąco się modlisz.
Aszur zaczął się już rozmywać w powietrzu, kiedy zawołałam do niego:
- Wiesz coś o tych dołach, które powstają na całym świecie?! Musisz coś o tym wiedzieć!
Zatrzymał się na chwilę i spojrzał na mnie przez ramię.
- Ich pojawienie się nie wróży nic dobrego dla ludzi. Ale jak powiedziałem - dla ludzi, więc to mnie nie dotyczy i bynajmniej nie interesuje.
Po tych słowach zniknął całkowicie. Zacisnęłam ręce na prześcieradle.
- Na pewno tak łatwo się nie poddam - szepnęłam do siebie, a następnie próbowałam się jeszcze trochę przespać.
Od tego incydentu całe dnie przesiadywałam w świątyni modląc się do Aszura. Czwartego dnia bożek najwyraźniej nie wytrzymał i pojawił się przede mną w pełnym słońcu. Wyglądem przypominał mojego poprzedniego ducha, Shamasha. Miał limonkową skórę, złoty hełm i zbroję.
- Przestań wreszcie, kobieto! Uwzięłaś się na mnie, czy jak?!
- Nie przestanę dopóki się nie zgodzisz.
Znów spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem tyle, że tym razem również z zaciętością w oczach.
- Każda kobieta jest taka uparta?! I naiwna?
- Nawet jeśli - to ciebie przecież nie interesuje, prawda? W końcu ludzie w ogóle cię nie interesują. A tym bardziej nie powinno cię interesować to co robią.
- Ale jak ktoś dzień w dzień bez przerwy się do mnie modli i chwili spokoju nie zostawia, to jaka ma niby być moja reakcja, co?! Póki tu siedzę muszę słuchać tych wszystkich modłów ludzi, którzy jeszcze o mnie nie zapomnieli!
- Więc pójdź ze mną i zostań moim duchem stróżem.
- A co z moją dumą?! Mówiłem, że się nie zgodzę...
- Nikomu nie powiem, - przerwałam mu w połowie wypowiedzi - że się rozmyśliłeś.
- Przecie nie o to chodzi, kobieto!
- To o co w takim razie?
- O moją dumę i honor!
- Przecież mówiłam, że nikomu nie powiem. A skoro nikt się nie dowie, nie powinno być problemu. Jeśli o mnie chodzi, to zawsze bardzo dużo się modliłam i mogę tak przez kilka lat...
- No dobra, już dobra! Niech ci będzie! Zgadzam się tylko już przestań gadać i się tak na mnie gapić!
Uśmiechnęłam się przyjaźnie i serdecznie mu podziękowałam. Jeszcze tego samego dnia zabraliśmy się ze starszym panem w drogę powrotną do Bagdadu, ponieważ Aszur naprawdę niewiele wiedział o tym co się działo. Zamierzałam popytać trochę ludzi, poszukać trochę w bibliotekach...
[zt]
Ostatnio edytowano Cz sie 25, 2011 14:45 przez Kimio, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek

Karta postaci: Jeanne Iron Maiden
Avatar użytkownika
Kimio
 
Posty: 12
Dołączył(a): N lut 20, 2011 13:22
Płeć usera: K
Imię: Jeanne
Nazwisko: Iron Madien
Profesja: Szaman
Duch Stróż: Aszur
Wiek: 12
Narodowość: Francuzka

Re: Samarra i okolice

Postprzez Kimio » Cz sie 25, 2011 14:43

[Tak wygląda Aszur: Zdjęcie Arigato za rysunek, onee-chan!]
Obrazek

Karta postaci: Jeanne Iron Maiden
Avatar użytkownika
Kimio
 
Posty: 12
Dołączył(a): N lut 20, 2011 13:22
Płeć usera: K
Imię: Jeanne
Nazwisko: Iron Madien
Profesja: Szaman
Duch Stróż: Aszur
Wiek: 12
Narodowość: Francuzka

Postprzez » Cz sie 25, 2011 14:43

 


Powrót do Na północ od Bagdadu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron